Anjunabeats Volume 8 – recenzja

Napisany 22.07.2010 przez Wojtreek

Gdy Above & Beyond nagrywali w 2003 roku Anjunabeats Volume One chyba nikt jeszcze wówczas nie przypuszczał, że seria ta odniesie tak wielki sukces. Właśnie wczoraj, 19 lipca wydana została 8 już część tej znanej i lubianej kompilacji. Podobnie jak miało to miejsce przy poprzednich częściach (od piątej poczynając) znajdziemy tu dwie płytki wypchane po brzegi nowym materiałem, który zostanie wydany już niedługo w labelu należącym do trio. Po mizernym Volume 7 przyszedł czas na rehabilitację – czy Brytyjczycy podołali zadaniu?


First Blood!
Pierwsze wrażenie jest jak to ma zazwyczaj miejsce w przypadku kompilacji od Anjunabeats bardzo pozytywne. Przyjemna okładka z ciekawym obrazkiem oraz pięknie pachnący świeżością digipack. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to nowy design tylnej strony wydawnictw – niewykorzystana ponad połowa miejsca (można by tam przecież wrzucić chociażby jakieś małe zdjęcie). Przy okazji szybki rzut oka na tracklistę – wygląda na to, że zapowiada się dobrze. Wielu nowych artystów (Duredstadt, Arty, Datt, Juuventa) oraz sporo kawałków od stałych rezydentów.

CD1
Podobnie jak na wcześniejszych odsłonach na początku CD1 znajdujemy kilka kawałków z Anjunadeep. Do najciekawszych pozycji należą z pewnością Alquimia (świetnie sprawdzająca się jako intro dzięki przyjemnemu chórkowi przypominającemu produkcje od Enigmy), Chordplay od Olivera Smitha (średnio zapowiadające się w samplach, jednak świetnie sprawdzające się w środku całego seta) oraz Keyboard Cowboys (kolejna produkcja od Andrew Bayera, 1/2 Signalrunners, oraz Boom Jinxa – duetu który z każdym kolejnym kawałkiem zadziwia coraz bardziej. Co ciekawe, podobno w kolejce czekają już 3 następne utwory!). Po krótkim deepowym wprowadzeniu CD1 przechodzimy do sedna sprawy – wydawnictw z Anjunabeats. Jedną z najbardziej zaskakujących produkcji na tym krązku jest Chasing Love od Maora Leviego (który powrócił w samą porę z wojska aby załapać się na tą kompilację) – bassline przypominający starsze produkcje Andy’ego Moora oraz przepiękny wokal od Ashley Tomberlin nie może się nie podobać – zakochałem się w tej produkcji już po pierwszym odsłuchu. Nie samym Levim jednak CD1 stoi. Warto z pewnością zwrócić uwagę na Anphonic (ciekawy kawałek stworzony przez Above & Beyond z piękną melodią od niemieckiego duetu Kyau & Albert), From The Earth [Breakfast Remix] (pierwszą produkcję z solowego albumu Andrew Bayera) oraz
melodyczne Black Is The New Yellow (znany już wszystkim hit promujący nadchodzący debiutancki album Super8 & Taba – “Empire”). Do słabych punktów pierwszej płytki należy z pewnością zaliczyć Let Go (stworzone przez Marka Etesona dla Aruny – po tym producencie można oczekiwać znacznie więcej – oby remixy dały rade bo wokal jest całkiem całkiem), 90 Nights Of Summer (miłe dla ucha jednak zbyt podobne do nie tak dawno temu wydanego Elfa) oraz ograny mashup On A Good Day [Metropolis], który jest już po prostu nudny.

CD2
Druga płyta już na papierze zapowiadała się dużo ciekawiej. Podobnie jest i w praktyce. Definitywnie najlepszymi kawałkami tego krążka są We.Are (świetnie oddaje klimat oldschoolowego trance) oraz Thing Called Love (typowa produkcja od brytyjskiego trio okraszona wokalem Richarda Bedforda znanego z Alone Tonight. Jest to także pierwszy singiel z drugiego albumu Above & Beyond “Group Therapy”). Warto zwrócić także uwagę na takie produkcje jak Altara od Adama Nickey’a (co jak co ale melodie Sebastian Wichary dobiera zawsze doskonale. Bassline tej produkcji może przywodzić na myśl “Shift”), Mercy (wielki hit od Super8 & Taba – stylem bardzo przypominający remix do Amsterdam), Dreamcatcher (tytułowy utwór promujący debiutancki album Nitrousa Oxide utrzymany w typowym dla tego producenta klimacie z solidnym basslinem i melodycznym breakdownem ). CD2 zawiera także dwa reworki starszych produkcji z Anjunabeats – Alt + F4 (Dan Stone Remix) oraz Larry Mountains 54 (Juventa Remix) – oba kawałki jednak choć dość przyjemne to jednak szału nie robią. Oryginały wciąż pozostają ciekawsze. Mashup kończący tą płytkę jest dość udanym pomysłem, widać w nim jednak, że Justyna nie śpiewa już tak dobrze jak dawniej. Momentami widać, iż wokal nagrany specjalnie na potrzeby tego mashupu jest specjalnie poprawiany, tak aby nie było słychać fałszowania Justyny. Sushi od 7 Skies niestety zawodzi. Produkcja nie wyróżnia się niczym szczególnym. Może to wynikać z faktu, iż David zmuszony był oddać kawałek w takiej formie jaką mamy okazję słyszeć na płycie i nie miał okazji, aby jeszcze go troche dopracować.

Minusy?
Niestety są. Glownym minusem tej kompilacji jest styl mixowania, który jest… tragiczny. Pomimo dobrego doboru kawałków, które zapewniły dość dobry flow kilku sekundowe przejścia psują cały klimat (zwłaszcza na CD2). Podczas odsłuchu ma się nieodparte wrażenie, że kompilacja była nagrana ‘na kolanie’ w biegu tak jak większość epizodów TATW. Nie o to przecież przy takim wydawnictwie chodzi. Przejścia pozostawiają wiele do życzenia, są bardzo króciutkie i często sprawjają wrażenie pozbawionych filtrów – co szokuje zwłaszcza jeżeli spojrzy się na to, kto mixował tą kompilację. Na szczęście nie jest jeszcze aż tak tragicznie jak na ostatnich wydawnictwach od ATB (gdzie przejścia praktycznie nie istnieją, są tylko dziwne przeskoki między kawałkami) więc może osoby mniej wymagające nawet tych błędów nie zauważą, a pozostałe będą w stanie to przełknąć.

Wrażenia?
Całość sprawia pozytywne wrażenie, zwłaszcza po słabym Volume 7 (gdzie ani kawałki ani styl mixowania nie zachwycały). Dobór produkcji uległ znacznej poprawie, miłe wrażenie jak zawsze sprawiają dołączone w książeczce pomysłowe zdjęcia i grafiki. Styl mixowania niestety psuje troszke cały obraz wydawnictwa lecz jak już wspomniałem da się go przełknąć. Kompilacja zasługuje więc na solidne studenckie 3.5/5 ;-) Rewelacji z pewnością nie ma, ale tragicznie też nie jest. Mam jednak wrażenie, że można było na spokojnie nagrać jedną porządną płytę z samymi najlepszymi kawałkami oraz porządnym mixowaniem zamiast dwóch średnich.

Tagi: ,

linia

Komentarze [6]



» Kuba [22.07.2010 - 02:07:21] napisał:

Zajebista recka, przyjemnie się ją czytało, zwłaszcza, że jestem niemal identycznego zdania ;-). Profesjonalna robota!
Pozdrawiam serdecznie,
Kuba

» Michał [25.07.2010 - 12:07:30] napisał:

Widzę że autor wspomniał o ostatnim wydawnictwie ATB – co do przejść, to zawsze coś innego… zresztą rzecz gustu.

» Wojtreek [26.07.2010 - 04:07:04] napisał:

Wspomnialem bo jak dla mnie ATB ostatnio strasznie loty. Widac to chociazby po The DJ 4 oraz 5. Ostatnia ‘kompilacja’ tez do najmocniejszych pod wzgledem techniki nie nalezy.

» Wojt8k [27.07.2010 - 09:07:19] napisał:

Świetna kompilacja, a co najważniejsze nasi rodacy Adam Nickey i Nitrous Oxide pokazali się na niej z jak najlepszej strony.

» Piotrek [31.07.2010 - 02:07:41] napisał:

“CD2 zawiera także dwa reworki starszych produkcji z Anjunabeats – Alt + F4 (Dan Stone Remix) oraz Larry Mountains 54 (Juventa Remix) – oba kawałki jednak choć dość przyjemne to jednak szału nie robią.”

Absolutnie sie nie zgadzam. Doskonale odswiezone tracki wg mnie i wielkie brawa dla remixerow.

» Wojt8k [04.09.2010 - 04:09:28] napisał:

Mnie płyta się bardzo podoba ale niektóe kawałki są zbyt usypiające. Najlepszy utworem na płycie jest moim zdaniem:

Bart Claessen – 90 Nights Of Sumer :]



Spam Protection by WP-SpamFree

 
Youtube Twitter facebook imeem myspace