Anjunabeats Worldwide 02 – recenzja |
![]() |
Wydana w 2006 roku kompilacja Anjunabeats Worldwide 01 bardzo szybko została okrzyknięta mianem najlepszej kompilacji z tego labelu. Dobry dobór kawałków, ciekawa technika oraz świetny flow zapewniony na obu płytach przez Super8 & Taba oraz Marka Pledgera sprawiły, iż poprzeczka dla następczyni została postawiona bardzo wysoko. Dziś, po czterech latach mamy okazję usłyszeć kolejną kompilację z tej serii, oznaczoną numerkiem 02. Tym razem, oprócz Super8 & Taba, na CD2 mamy okazję usłyszeć młodego producenta z Wielkiej Brytanii, który ostatnimi czasy staje się coraz popularniejszy – Mata Zo. Czy Finom i Brytyjczykowi udało się sprostać wysokim wymaganiom fanów? Czy kompilacja okazała się równie dobra jak poprzedniczka? Ponieważ wczoraj miałem akurat wybrać się w małą podróż, korzystając z okazji wrzuciłem płytkę do samochodu, odpaliłem i wyruszyłem w drogę…
Coś dla oczu
Pierwszą rzeczą jaka przykuwa uwagę jest bardzo ciekawy artwork. Okładka nawiązuje do konceptu znaczka pocztowego znanego z części pierwszej idąc zarazem o krok dalej. Zdjęcie kompasu jest tu z pewnością w 100% trafione. Całość staje się dzięki temu przyjemna dla oka oraz elegancko podtrzymuje temat ‘worldwide’ – pod tym względem nie można kompilacji nic zarzucić, a nawet trzeba przyznać, że nadrabia ona niesmak jaki wzbudzał artwork z Vol. 7.

CD1 mixed by Super8 & Tab
CD1 zajęli się stali rezydenci Anjunabeats – Super8 & Tab. Finowie na pierwszej odsłonie kompilacji zaprezentowali niesamowicie energetyczny set. Tym razem jednak, widać iż chłopacy troszke zwolnili – na CD1 znajdziemy bowiem sporo wolniejszych kawałków takich jak progresywny Warp od Roddyego Reynaerta, Safe w remixie Rank 1 czy Capture (Mike Koglin Remix). Niestety tym razem technika pozostawia trochę do życzenia, przejścia nie są tak ciekawe jak to miało miejca w pierwszej części, często sa bardzo króciutkie i dziwne (np. przejście na Black Is The New Yellow). Flow także gdzieś zaginał. Set jest w dość widoczny sposób podzielony na dwie części – bardziej progressywną oraz lekko upliftingową rozpoczynającą się od Black Is The New Yellow – stwarza to wrażenie iż całość jest nie spójna. Podczas słuchania tej płytki warto jednak zwrócić uwagę na takie produkcje jak Lange – Under Pressure, Thomas Datt – Phoenix Burn (świetny kawałek do pofruwania na parkiecie), Super8 & Tab – Infrushi [Adam Nickey Remix] (Wprawdzie remix brzmi jak originał z lekko zmienioną tonacją i pianinem to jednak wypada dość dobrze) Sunny Lax – Vanesse czy Dan Stone – Crafted. Dość słaby poziom prezentowany przez Finów na CD1 można im wybaczyć mając w pamięci fakt, iż chłopacy pracowali nad swoim debiutanckim albumem – prawdopodobnie większość sił włożyli więc właśnie w tamto wydawnictwo.

CD2 mixed by Mat Zo
Podchodząc do tej płyty miałem mieszane uczucia wciąż mając w pamięci wypowiedź Matana Zohara sprzed około 2-3 lat, kiedy to zapierał się, iż nigdy w życiu nie zajmie się djką gdyż brak mu w tym polu umiejętności oraz że zwyczajnie go to nie interesuje. Wielkie było więc moje zdziwienie, gdy pewnego dnia zauważyłem, że Mat zaczął pojawiać się na eventach oraz zaczął nagrywać kompilację. Tu trzeba przyznać spotkało mnie dość przyjemne zaskoczenie (przynajmniej jeśli chodzi o Worldwide) – set pod względem technicznym prezentuje się bardzo dobrze, z pewnością dużo lepiej niż CD1 zmixowane przez duo Super8 & Tab. Nie można także przyczepić się do flow – przez cały czas widać, że Brytyjczyk wie co robi i stara się utrzymać narzucony klimat. Do przejść również nie można mieć zarzutu – są długie i przyjemne dla ucha. Problem pojawia się jednak, gdy płytka trafia do czytnika osoby zamiłowanej w dźwiękach bardziej upliftingowych – nie znajdzie ona bowiem tu dla siebie praktycznie nic ciekawego (sam muszę przyznać, że podczas słuchania miałem ochotę po prostu wcisnąć ‘next’ aby pominąć niektóre kawałki). Na uwage zasługują tu jednak Dinka – Aircraft (już po pierwszym odsłuchu widać, że ten kawałek zrobi karierę – świetna kontynuacja po Civilization), Mat Zo – The Lost (jedna z najlepszych produkcji od Matana Zohara) oraz Near The End czy chociażby Arnej – They Need Us. Niestety jak dla mnie pomimo dobrego klimatu znalazło się tu zbyt wiele kawałków, które w moim odczuciu dążą do nikąd – jednym z przykładów może być na przykład Club mix do So It Goes, nie wnoszący absolutnie nic do tej produkcji, a wręcz sprawający, że brzmi ona bardziej ubogo.
Warto?
Patrząc na obie płytki można z łatwością zauważyć, iż Anjunabeats Worldwide 02 daleko jest do poprzedniczki. Wciąż pamiętam jak miło zaskoczyła mnie część pierwsza zamówiona w pre-orderze w ciemno, tu sądzę iż przeżyłbym wielki zawód. Nie jest źle, ale też daleko temu wydawnictwu do ideału i sądzę, że zostanie ono dość szybko zapomniane przez słuchaczy.
Dla kogo jest przeznaczona ta kompilacja? Z pewnością dla zagorzałych fanów Anjunabeats, którzy kupują płyty z tego labelu niezależnie od tego co się na nich znajduje. Drugą grupą jaka z pewnością będzie zadowolona są zwolennicy brzmień tech-trance/progressive trance – znajdą tu dla siebie dwie płyty, które powinny trafić w ich upodobania. Kompilacji nie powinni także przepuścić Ci, którzy lubią duet Super8 & Tab czy Mata Zo.
Kto powinien ominąć tą pozycję? Przede wszystkim osoby kupujące kompilacje dla nowości – tu nie znajduje się ich zbyt wiele (ale jak wiadomo przecież nie same unrele stanowią o sile kompilek – duże znaczenie ma przecież także klimat). ‘Upliftingowcy’ równiez powinni dać sobie spokój – oba sety pod tym względem wypadają bardzo blado i nie będą interesujące dla nikogo, kto lubi szybsze i bardziej melodyczne kawałki.
Osobiście płytkę odłożę na półkę tylko do uzupełnienia do kolekcji – interesujące pozycje bowiem albo są już wydane albo pojawią się w ciągu najbliższych kilku tygodni (sampler już w najbliższy poniedziałek) – nie będzie więc raczej do czego wracać. Całe szczęście, że obok stoi część pierwsza, którą z przyjemnością odpalę za chwilę po raz kolejny…
Tagi: Anjunabeats, Mat Zo, Super8 & Tab











